Kruk i lis

Kruk i lis
Lis coraz szerzej oczy otwiera.
A skąd u kruka ten kawał sera?
Przeciera oczy, podnosi głowę
i już zaczyna piękną przemowę:
– Cudowną postać twoją ujrzałem,
gdy na to drzewo tylko spojrzałem.
Czerń twoich piórek tak w słońcu lśniła,
kształty, uroda twa mnie olśniła.
Ten blask zaś w oku,
tym nie poszczyci się nawet sokół.
A ten kształt dzioba
to jest największa twoja ozdoba.
Pochlebstw krukowi lis nie żałował,
swoją przemowę kontynuował.
Żałując tylko zrządzenia losu,
że nie usłyszał jego głosu.
Kruk pochlebstwami lisa zwiedziony,
otworzył dziób i nagle zdziwiony....
Ser z dzioba w pysk lisa wpadł.
Kruk głodny, lis ser zjadł.
Małgorzata Karolewska
www.WierszeGosi.pl
www.WierszeGosi.pl